Odnawianie / przerabianie

W zeszłym tygodniu zrobiłem mały stolik do kawy ze starej skrzyni magazynowej.

 

Na całość prac składało się : znalezienie skrzyni na allegro (żona), mycie i szlifowanie, malowanie matowym lakierem do podłogi, ponowne szlifowanie by dodatkowo zmatowić powierzchnie i przykręcenie kółek do mebli. Łącznie 4 godziny pracy.

Uważałem by szlifowanie i lakierowanie nie zniszczyło pierwotnego prymitywnego i nieokrzesanego  charakteru przedmiotu. Udało się  – wyszedł bardzo ciekawie i miałem dużo radości i flow przy jego tworzeniu.

IMG_3564

Po co kupować jeśli można przerabiać. Takie przerabianie przedmiotów i ponowne użycie daje niezłe pole do popisu dla własnej kreatywności.  Zdałem sobie sprawę z tego, że do tej pory niewiele przerabiałem. Oprócz stolika mamy jeszcze w domu i ogrodzie doniczki w starych garnkach i naczyniach gospodarczych, beczkę na deszczówkę z oczyszczonej do gołej blach beczki po oleju silnikowym.

W przyszłości gdy będę się zastanawiał nad jakimś nowym zakupem najpierw pomyślę czy nie mogę zrobić tego samodzielnie, najlepiej wykorzystując jakieś gotowe stare produkty.

Reklamy

Szafki

Kończę składać ostatnie szafki w do spiżarni.

Były one odkładaną od 2 lat częścią projektu „Spiżarnia”.

IMG_3546

Spiżarnie zaprojektowałem w oparciu o kilka standardowych kuchennych elementów IKEA wraz z nieznacznym hakowaniem przestrzeni na ekspres do kawy. Niestety okazało się, że przy obliczeniach nie wziąłem pod uwagę faktu, że sufit nie jest płaski i ma jeszcze górne belki konstrukcyjne. Efekt był taki że pięć najmniejszych szafek z najwyższej linii się nie zmieściło o 7cm.

Szafki czekały 2 lata w piwnicy aż w końcu się wezmę za ich skracanie. Proces składa się ze skrócenia o 7cm dwóch ścianek bocznych i frontu, ponownym wywierceniu 10 otworów na wkręty i śruby, 8 otworów na kołki oraz 35mm szerokiego otworu (otwornicą) na osadzenie zawiasu we froncie. Pierwsza szafka prototypowa powstawała przez 3h w ostatnią sobotę, na spokojnie, bez pośpiechu by nie popełnić głupiego błędu, druga już tylko 1.5h , następne powstawały w 1h w kolejne wieczory. Dzięki rozłożeniu pracy na kolejne dni nie nudziłem się tymi dość monotonnymi czynnościami i nie miałem kłopotu z zachowaniem precyzji przy kolejnych szafkach. Taka godzina konkretnej pracy,  której widać efekt bardzo dobrze na mnie działa na zakończenie dni spędzonych przy komputerze.

IMG_3552

Praca jest optymalna dla moich obecnych umiejętności stolarskich – jest to trochę trudniejsze niż zwykłe skręcanie IKEA ale wciąż łatwiejsze niż samodzielne tworzenie mebli. Praca w płycie wiórowej jest lżejsza niż przy litym drewnie ale tak naprawdę wolałbym prawdziwe drewno.

Dziś w planie ostatnia szafka, jutro kończę montaż i poziomowanie.

Muszę sobie znaleźć projekt na kolejne tygodnie.

Polecana lektura:

Ikea hacker

Zen i sztuka obsługi motocykla.